Ten mój Maciek. No co za idiota! Czasami nie pojmuję jak można być
takim kretynem. Czy wystarczy mieć coś wystającego pomiędzy nogami, żeby
być idiotą? Bo mam wrażenie, że na tym to polega! Czy każdy facet to po
prostu debil?!
Przyjechał do mnie na uczelnię swoim samochodem. (Może ja z nim jestem
trochę dla tego samochodu?). Jest to stary Volkswagen Westfalia, z podniesionym dachem i możliwością zaparzenia w środku kubka kawy. Ma też lodówkę i zlew. Taki kamping na kółkach. On uwielbia ten samochód. Więc siedzimy w tym samochodzie.
Maciek postawił wodę na kawę, ja czytam gazetę. Jest cieplutko i przytulnie:
- Czytałeś co powiedział ten Putin o prezydencie Izraela? - spytałam
Maciek zaczął się śmiać. Ja nic śmiesznego w tym nie widziałam.
- Słyszałem w radiu.. Powiedział, że uważa go za bohatera i zazdrości
mu że ten w wieku 60 lat przeleciał 10 kobiet, ha, ha – mówi Maciek i
szczerzy zęby.
- A ty uważasz, że to jest śmieszne? - pytam
- Ale co? To, że Kacaw przeleciał swoje sekretarki czy to że Putin
powiedział to co myśli większość facetów? - mówi Maciek.
A ja od razu sobie przypomniałam, jak Andy Warchoł zastanawiał się
„jak można zgwałcić prostytutkę”. Dla Maćka właśnie wtedy „po raz pierwszy
Lepper powiedział coś sensownego”.
- Wypuść mnie – powiedziałam – I nie dzwoń do mnie dzisiaj. Nie mam
ochoty na twoje towarzystwo.
I poszłam.
Jak ja nie cierpię czasami facetów!
A tak w ogóle to się dobrze składa. W spokoju pójdę sobie dzisiaj na
szabasowe nabożeństwo. Nie będę musiała wymyślać i kłamać mu, że jestem
na przykład w tym samym czasie z Magdą lub siedzę i czytam tacie.
A swoją drogą, to kiedy w końcu mu powiem, że jestem inna, jestem Żydówką i od jakiegoś czasu coraz bardziej jest to dla mnie ważne?